TygodnikNie Radosław. Radzio.

Nie Radosław. Radzio.

Dodano
Nie wyszła mu kariera w Brukseli, a teraz i ta krajowa stanęła pod znakiem zapytania. Radosław Sikorski znów stał się Radkiem, a nawet Radziem – politykiem, którego trudno traktować poważnie.

Rok 2007. Jeden z polskich naukowców jest uczestnikiem międzynarodowej konferencji w Bukareszcie. Rozmawia tam z Brytyjką specjalizującą się w polityce zagranicznej. Trochę small talk, trochę wymiany opinii na bieżące tematy. W pewnym momencie rozmowa schodzi na Radosława Sikorskiego. Brytyjka charakteryzuje naszego świeżo upieczonego ministra spraw zagranicznych jednym zdaniem. – The main interest of Radek Sikorski is Radek Sikorski (głównym zainteresowaniem Radka Sikorskiego jest Radek Sikorski – przyp. red.) – mówi. Dodaje, że to największy kłopot, jeśli chodzi o tę postać. Polski naukowiec przytakuje, zaskoczony nieco tą lapidarną, ale trafną diagnozą. (...)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 44/2014
Cały artykuł dostępny jest w 44/2014 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także