TygodnikCyfrowy skok w polskiej medycynie

Cyfrowy skok w polskiej medycynie

Sala operacyjna
Sala operacyjna / Źródło: Materiały prasowe
Dodano 15
Model leczenia na miarę XXI w. coraz śmielej wchodzi do Polski. Jak zauważają autorzy raportu „Value Based Healthcare – nowa definicja ochrony zdrowia i jej wpływ na poprawę jakości leczenia”, polski pacjent jest nie tylko gotowy, lecz także chętny na przyjęcie większej roli w procesie leczenia. Podpisany list intencyjny przez firmę Philips i Centrum Onkologii – Instytut im. Marii Skłodowskiej-Curie to jeden z przykładów praktycznych prac nad jego wdrożeniem w Polsce.

Sztuczna inteligencja, hurtownie danych (tzw. Data Warehouse) oraz nowoczesne technologie medyczne w onkologii – to tylko część obszarów, w których współpracować ma firma Philips oraz Centrum Onkologii – Instytut im. Marii Skłodowskiej-Curie (COI). Zgodnie z podpisanym w lipcu listem intencyjnym przyszłe wspólnie realizowane projekty będą obejmowały również inwestycje oraz badania w obszarze monitorowania i analityki parametrów życiowych (w kontekście podejmowania decyzji klinicznych), a także wspieranie rozwoju cyfrowej patomorfologii.

– Nasza współpraca otwiera nowy rozdział wdrażania Value Based Healthcare oraz innowacyjnych cyfrowych technologii w medycynie. Ochrona zdrowia oparta na wartościach w połączeniu z kompleksową digitalizacją jest kluczem do sukcesu transformacji służby zdrowia i odpowiedzią na wyzwania, które przed nią stoją – podkreśla Reinier Schlatmann, prezes Philips w krajach Europy Środkowo- Wschodniej. – Bardzo nas cieszy, że wspólnie z Centrum Onkologii – Instytutem im. Marii Skłodowskiej-Curie będziemy pracować nad rozwiązaniami tak istotnymi dla pacjentów i lekarzy, a także dla sukcesu modelu VBHC w Polsce – dodaje Schlatmann.

Płacić za efekty

Pod terminem „Value Based Healthcare” – wypromowanym przez profesora Uniwersytetu Harvarda Michaela Portera – kryje się ochrona zdrowia oparta na wartościach. Innymi słowy, zgodnie z ideą VBHC należy skupić się nie na samym fakcie świadczenia usług medycznych, ale na efektach kompleksowej poprawy zdrowia i jakości życia pacjenta. Dzięki zastosowaniu tego modelu można uzyskać wysoką skuteczność leczenia, która jednocześnie jest efektywna kosztowo. I nie jest to wcale pieśń przyszłości. Idea VBHC od kilku, kilkunastu lat zyskuje na popularności w takich krajach jak Dania, Hiszpania, Holandia, Francja, Finlandia, Szwecja, Szwajcaria, Włochy, Wielka Brytania oraz Stany Zjednoczone. I chociaż to stosunkowo krótki okres, to w obszarach, w których udało się już wdrożyć tę koncepcję, widać istotną poprawę wyników terapeutycznych.

Zmianę paradygmatu w służbie zdrowia widać już również w Polsce, np. w leczeniu pacjentów onkologicznych. Minister zdrowia prof. Łukasz Szumowski rozpoczęcie transformacji modelu systemu ochrony zdrowia w Polsce w kierunku płacenia za efekty uznał za jeden ze swoich priorytetów na rok 2019. Zwolennikiem wdrożenia tego modelu jest również prof. Piotr Czauderna, koordynator Sekcji Ochrony Zdrowia w powołanej przez prezydenta Andrzeja Dudę Krajowej Radzie Rozwoju. Taki sposób myślenia jest konieczny. W przeciwnym razie systemy opieki mogłyby nie udźwignąć rosnących kosztów leczenia, a te – według prognozy analityków firmy doradczej Deloitte zawartej w raporcie „2019 Global Health Care Outlook. Shaping the Future” – w perspektywie lat 2017–2022 będą rosły średnio o 5,4 proc. i osiągną w skali globalnej poziom 10 bln dol.

Ani urzędnicy, ani eksperci nie mają jednak wątpliwości: taka transformacja będzie trwała wiele lat. A żeby ideę VBHC móc z sukcesem wcielić w życie, trzeba połączyć ją nie tylko ze zmianą sposobu myślenia najważniejszych podmiotów w systemie ochrony zdrowia, lecz także z wdrażaniem nowych technologii, rozwojem sztucznej inteligencji, unowocześnianiem systemów informatycznych w placówkach zdrowotnych i tworzeniem ogromnych baz danych (tzw. hurtowni danych – są one konieczne, aby móc analizować dużą liczbę danych i na ich podstawie podejmować decyzje o najskuteczniejszym sposobie leczenia). Według firmy doradczej Deloitte do roku 2022 innowacyjne rozwiązania IT pomogą usprawnić zarządzanie danymi pacjentów, a także ułatwią konieczną rewolucję w sektorze opieki medycznej. Ciągłe monitorowanie stanu zdrowia pacjentów – m.in. przy użyciu aplikacji i urządzeń noszonych na ciele – umożliwi bowiem promowanie efektywnych kosztowo działań profilaktycznych.

Polacy gotowi na zmianę

Jak zauważają autorzy raportu „Value Based Healthcare – nowa definicja ochrony zdrowia i jej wpływ na poprawę jakości leczenia”, polski pacjent jest nie tylko gotowy, lecz także chętny na przyjęcie większej roli w procesie leczenia.

Autorzy raportu powstałego przy współpracy Polskiej Koalicji Medycyny Personalizowanej (PKMP), Instytutu Innowacji Odpowiedzialnego Rozwoju INNOWO i Centrum Onkologii – Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie, pod redakcją naukową prof. dr hab. Eweliny Nojszewskiej z SGH i prof. dr. hab. Jana Walewskiego z COI (jego współautorami są prof. dr hab. Joanna Chorostowska-Wynimko, dr hab. Marcin Czech, dr Beata Jagielska, dr hab. Arkadiusz Karwacki, dr Iga Lipska, prof. dr hab. Andrzej Marszałek, prof. dr Iwona Skrzekowska-Baran, dr Agnieszka Sznyk oraz Adam Twarowski), podkreślają, że chęć pełnej współpracy z chorym – w zakresie medycznym, technicznym czy dokumentacji deklarują także polscy lekarze. „Uczestnicy polskiej służby zdrowia są gotowi na zmianę” – czytamy w opublikowanej w lipcu informacji prasowej.

Otwartość na duże technologiczne zmiany w systemie opieki zarówno po stronie pacjentów, jak i lekarzy widać też w wynikach opublikowanej niedawno czwartej edycji raportu „Future Health Index” 2019, a jednocześnie pierwszej edycji FHI, w której wśród 15 badanych krajów z pięciu kontynentów znalazła się Polska. Raport ten pokazuje, że cyfrowa rewolucja w polskiej medycynie już się rozpoczęła: aż 79 proc. wśród ankietowanych Polaków używa bowiem cyfrowych technologii oraz mobilnych aplikacji monitorujących stan zdrowia w celu mierzenia przynajmniej jednego parametru zdrowotnego (m.in. do mierzenia tętna, monitorowania aktywności fizycznej czy kontroli diety). 42 proc. badanych dzieli się tego typu danymi w przypadku zagrożenia zdrowia, 17 proc. przekazuje je zawsze lub prawie zawsze podczas wizyty u lekarza, a 6 proc. przesyła swoje wyniki na bieżąco (także między wizytami).

Z raportu „Future Health Index” wynika także, że aż 82 proc. Polaków chciałoby mieć stały dostęp do swoich wyników i historii medycznej (średnia z 15 badanych krajów to 63 proc.). 69 proc. wśród tych Polaków, którzy mają dostęp do swoich danych medycznych, deklaruje zaś, że chciałoby, aby dostęp do tych danych miał także ich lekarz. Pozytywny wpływ nowoczesnych technologii dostrzegają także pracownicy polskiej służby ochrony zdrowia. Z raportu FHI wynika, że już ponad połowa z tych lekarzy, którzy mają dostęp do historii pacjenta dzięki cyfrowym danym medycznym, wskazuje na ich pozytywny wpływ na jakość swojej pracy (62 proc.), satysfakcję z niej (54 proc.) i na zadowolenie z rezultatów samych pacjentów (56 proc.). Prawie połowa polskich lekarzy radzi więc pacjentom, aby mierzyli podstawowe parametry zdrowotne, takie jak ciśnienie, aktywność ruchowa i dieta, za pomocą aplikacji mobilnych. Nie ograniczają się jednak tylko do porad i sami również aktywnie korzystają z cyfrowej rewolucji. Przynajmniej z jednego rozwiązania w obszarze cyfrowych technologii medycznych lub aplikacji mobilnych korzysta już 77 proc. polskich lekarzy (średnia dla 15 państw wynosi 78 proc.). Coraz więcej lekarzy dostrzega też korzyści płynące z wykorzystania w medycynie sztucznej inteligencji (np. do monitorowania zdrowia pacjenta).

– Cały region Europy Środkowo- -Wschodniej niezwykle mocno zaangażował się w transformację cyfrową systemów ochrony zdrowia. To bardzo ważny krok w drodze usprawniania opieki zdrowotnej i wprowadzania nowych sposobów leczenia oraz zarządzania naszym zdrowiem. Oczywiście technologie to jedynie element środowiska cyfrowej transformacji, którego fundamentem są ludzie, kultura organizacyjna, procesy i strategie działania – zauważa Michał Kępowicz, dyrektor ds. relacji strategicznych w firmie Philips – zauważa Michał Kępowicz, dyrektor ds. relacji strategicznych w firmie Philips.

Jednym z wyzwań stojących przed lekarzami jest możliwość bezpiecznego dzielenia się informacjami medycznymi o stanie zdrowia pacjentów poza własnymi placówkami. W tej dziedzinie Polska plasuje się sporo poniżej światowej średniej. Polscy lekarze wskazują, że przyczyną takiego stanu rzeczy jest brak dostępu do systemów przesyłania danych (62 proc.), brak interoperacyjności między systemami (55 proc.), a także obawy związane z prywatnością i bezpieczeństwem danych (53 proc. i 52 proc.). I chociaż wyzwań nie brakuje, to kierunek zmian jest już jasno określony: aby móc nowocześnie diagnozować oraz leczyć w medycynie, konieczne są innowacje.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 38/2019
Artykuł został opublikowany w 38/2019 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ jba

Czytaj także

 15
  • M-ster IP
    "polski pacjent jest nie tylko gotowy, lecz także chętny na przyjęcie większej roli w procesie leczenia."
    Polski pacjent jest gotowy na każda formę w procesie leczenia, byle być leczonym. Ale pissuar tego niestety nie ogarnia.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Kumpel Giertycha z psychiatryka. IP
      Jasne. Cyfryzacja. U nas w szpitalu pacjentom odciąża się złamane kulasy cegłami i dwu litrowymi butelkami po pepsi napełnionymi wodą. Siedem miesięcy usuwają kamień z pęcherza. Taka kosmiczna technologia.
      Dodaj odpowiedź 1 0
        Odpowiedzi: 0
      • lepiej leczyć się samemu IP
        A takie są fakty:
        (Natural News) Nie trzeba cofać się daleko, tylko nieco ponad 100 lat, żeby dowiedzieć się kiedy w Ameryce „wyhodowano” raka jako formy dochodu dla ohydnych tyranów z przemysłu medycznego. Zapomnij o teoriach spiskowych, a porozmawiajmy o faktach, całym ich ataku, które ujawniają brudną ścieżkę korupcji i planowania.

        Rozpoczniemy od 1905, kiedy AMA wynajęła zbirów do kierowania tym co nazywają Departamentem Śledczym (DOI) do ścigania i zamykania lekarzy stosujących naturalne remedia. To zapewniłoby wzrost zysków AMA. DOI trzymał teczki na każdego kto wyleczył się z raka naturalnymi substancjami. DOI trzymał też teczki o zdrowej żywności i witaminach. Oszust szefujący wtedy AMA, Morris Fishbein, był szantażystą , który żądał wielkich opłat dla AMA od firm farmaceutycznych za zdobycie od AMA złotej „pieczęci uznania” (brzmi jak dzisiejsza szybka aprobata leków), mimo że AMA nie miała żadnych placówek do testowania bardzo eksperymentalnych leków chemicznych.

        To było wielkie oszustwo, ale żaden lekarz w Ameryce nie był w to wtajemniczony. Jednocześnie całą edukację żywieniową usunięto ze szkół medycznych, a leki chemiczne były jedynym legalnym „remedium”. Powstało tsunami możliwych do uniknięcia chorób, w tym choroba Alzheimera, cukrzyca, choroby serca, zapalenie stawów i nowotwory. Przed początkiem XX wieku istniał zaledwie przypadek możliwej do uniknięcia choroby i zaburzeń. Niesławna AMA jaką znamy dzisiaj, zapoczątkowała to wszystko i nadal „ciężko pracuje” dzisiaj w celu utrwalania tego koszmaru.

        Czym dokładnie jest rak? Jest to niekontrolowany podział, rozmnażanie ii szerzenie się zmutowanych i wadliwych komórek, które atakują zdrowe komórki i narządy. Większość nowotworów pochodzi z konsumpcji chemikaliów, które powodują zakwaszenie organizmu, a przez to pozbawiają go tlenu i składników odżywczych. Mimo że rak faktycznie nie był wyhodowany w Ameryce, a było to toksyczne środowisko żywności i leków, które je katapultowało, przyjrzyjmy się więc, jak dotarliśmy tam gdzie jesteśmy dzisiaj, gdzie co trzeci Amerykanin choruje na raka, i połowa tych nieszczęśników od niego umiera.

        Oś czasu rozprzestrzeniania się raka w Ameryce

        1900 – Rak, szczególnie płuc (especially lung cancer) występuje rzadko, tylko około 90 osób na 100.000 są nań diagnozowane.

        1905 – AMA rozpoczyna tłumienie znanych naturalnych leczenia wszelkiego rodzaju dolegliwości i usuwa edukację żywieniową z programu szkół medycznych.

        1930 – Niszczone są laboratoria czy konfiskowane materiały każdego naukowca czy lekarza odkrywającego metody leczenia raka, następnie zostają aresztowani, uciszani lub mordowani / arrested, silenced or murdered (to dzieje się nawet dzisiaj).

        Lata 1930 – FDA, AMA i CDC tłumią i zaprzeczają naturalne metody leczenia i strategie profilaktyki raka.

        1930 – Mikrobiolog dr Royal Rife wykazuje, że jeśli zabije się drobnoustroje w komórkach nowotworowych, komórki wracają do zdrowia.

        1931 – Lekarze z całego kraju dołączają do dr Raymonda “Royal” Rife’a, wynalazcy potężnego mikroskopu, dzięki któremu można obserwować bakterie i wirusy, kiedy izoluje nadający się do filtrowania wirus raka, i skutecznie niszczy bakterie tyfusu, nie mówiąc o wirusie opryszczki, a nawet szczepach polio.

        1937 – AMA oskarża dr Rife’a o „oszukańcze” praktyki lekarskie.

        1938 – AMA odwiedza wszystkich lekarzy wspierających / support Dr. Rife (i tych którzy używają jego wynalazki) ostrzegając ich, że jeśli będą dalej ich używać, „stracą prawo wykonywania zawodu”.

        1939 – AMA i FDA niszczą laboratorium dr Rife’a (i próbują zniszczyć całe jego badania, łącznie z cała historią w komisji akademickiej), gdyż jego wskaźniki leczenia raka wynosiły 100%.

        1939 – AMA dosłownie płaci badaczowi raka, dr Arthurowi Kendall, ponad $250.000 (dziś odpowiednik około $5 mln) by przestał pracować nad leczeniem raka i przeszedł na emeryturę w Meksyku, gdzie posiadał kawałek ziemi.

        1944 – Dr Kendall umiera z tajemniczych nieznanych powodów.

        Lata 1940 – Odkrycie naukowe iż palenie papierosów wywołuje raka płuc, a jeszcze AMA i  20.000 lekarzy uważa papierosy za zdrowe i dobre na trawienie przez kolejne 30 lat. [Zobacz: Oszustwa medyczne: Rak płuc na moim chomiku]

        1945 – Pomyślny początek fluoryzacji wody / water fluoridation rozpoczyna się od Grand Rapids, Michigan tuż po zakończeniu II wojny światowej. Hitler wcześniej używał tego samego rodzaju fluoru w celu osłabienia Japończyków, by powstrzymać ich od buntów.

        1950 – Powojenne fabryki spożywcze zaczynają produkcję amerykańskich puszkowanych produktów, dodając rakotwórcze dodatki chemiczne i konserwanty.

        1955 – Dr Jonas Salk wyjmuje nerki z makaków [małpy], wstrzykuje je w 3 różne szczepy polio i inkubuje je by pobudzić mnożenie się wirusa. Następnie rozcieńcza kombinację szczepów formaldehydem by osłabić wirus, i wstrzykuje je żywym małpom, myszom i królikom, i twierdzi, razem z CDC, że odkrył nową „cudowną szczepionkę stulecia”! i że jest ona „bezpieczna, mocna i skuteczna”. Fałszywą szczepionkę polio wysyła się we fiolkach na cały świat, i powstaje fałszywa „teoria stada”.

        Pod koniec lat 1950 – Szczepionki przeciwko polio skażone ukrytą białaczką i wirusami SV40 raka podaje się prawie 100 mln Amerykanom (wszystko to potwierdził i opisał naukowiec z Merck / admitted and recorded by Merck scientist – dr Maurice Hilleman, wtedy tam pracował i był tego świadkiem). Teraz nazywa się go „zapomnianym bohaterem”.

        1963 – Naukowcy wstrzykują komórki rakowe 19 starszym wiekiem, osłabionym pacjentom w Żydowskim Szpitalu Chorób Przewlekłych w Brooklynie, NJ. Finansowany przez firmy farmaceutyczne eksperyment przeprowadzono na Murzynach i Żydach, którzy byli więźniami bo „byli tańsi niż szympansy”, zdaniem urzędników tych firm.

        Lata 1970 – Inwazyjne procedury medyczne stały się „normą” w leczeniu raka, w tym chirurgia, radio- i chemioterapia, mammografia i inne niebezpieczne toksyczne leki.

        1971 – Prezydent Nixon ogłasza „walkę z rakiem” wprowadzając „Krajową Uchwałę o Nowotworach”, przekazując $100 mln grupom-słupom, w tym Krajowemu Instytutowi Raka (NCI) fundusze na promowanie toksycznej chemioterapii.

        Lata 1970 – Dr Stanisław Burzyński odkrywa zaawansowaną, najlepszą i nietoksyczną zwalczającą geny metodę leczenia nawet dla najbardziej śmiertelnych rodzajów raka (np. rak mózgu i guzy w kręgosłupach u dzieci).

        1977 – FDA organizuje nalot na klinikę dr Burzyńskiego, kradnie opatentowane formuły, konfiskuje 12.000 kart pacjentów, celowo rozcieńcz najważniejsze składniki jego formuły neoplastonów, potem twierdzi, że to nie działa po przeprowadzeniu testów (dr Burzyński nadal leczy ludzi z rakiem dzisiaj w swojej klinice w Teksasie).

        Lata 1980 – Genetycznie modyfikowane organizmy (GMO) wprowadza się w soję i kukurydzę w całej Ameryce. Genetycznie zinżynierowane i zmutowane produkty w Ameryce teraz są skażone środkami owado- i chwastobójczymi od środka.

        Lata 1980 – Komen Foundation, American Cancer Society, National Cancer Institute, Karmanos Cancer Institute i wiele innych grup-słupów wszystkie zbierają fundusze (głównie na pensje urzędników i koszty), udając iż „szukają leku” na raka.

        2010 – Kontrolerzy Google, YouTube i mediów społecznościowych rozpoczynają masową czystkę wszelkich informacji o leczeniu raka, naturalnych remediach, olejku CBD, z chmielu itd.

        2012 – National Cancer Institute (NCI) wydaje ponad $1.2 mld rocznie na zakopanie naturalnych metod leczenia.

        2018 – Rtęć nadal używa się w szczepionkach, zwłaszcza przeciwko grypie, a CDC kłamie zaprzeczając temu. Nie ma żadnej bezpiecznej dawki rtęci, formaldehydu ani aluminium, którą można wstrzyknąć człowiekowi.

        2018 – Toksyczny fluorek sodu nadal podstępnie dodaje się do miejskich wodociągów do konsumpcji przez większość Amerykanów.

        Metody leczenia raka dalej zakopują FDA, CDC i nowotworowy kompleks przemysłowy. Gdzie powinno się szukać odpowiedzi? Przemyśl informacje w zamieszczonym tu video dr Leonarda Caldwella.

        Rak to napędzana chemikaliami choroba, która ginie w zasadowym organizmie

        Więcej info o tym jak Ameryka hoduje raka chemicznie zmienianą żywnością i wymyślonymi w laboratoriach lekami (np. leki na receptę i chemioterapia), tutaj: Cancer.news i poznaj nie tylko prawdę o raku, ale o profilaktyce i leczeniu.

        Health Basics: The TRUE History of Cancer in the USA
        Dodaj odpowiedź 2 0
          Odpowiedzi: 0
        • Goldcygier IP
          Siemka, Panowie Polacy-Katolicy. Nie wiem, czy cyfrowy skok czy *ujowy zbok -ale warto wam pod patrzalki podusnac to, co publikuja wasze, polskie pzekazioy:

          "Po brutalnym pobiciu, odesłano ich do prowizorycznego więzienia w piwnicy lokalnego sklepu. Resztę żydowskich mężczyzn podzielono na „brygady robotnicze” i zamknięto w stodole. Mieli być siłą roboczą dla okolicznych chłopów. „Bolszewicy” natomiast zostali zamordowani na pobliskim kirkucie.

          Wedle zeznań świadków, zabijano ich przy użyciu metalowych prętów i na wpół żywych wrzucano do wykopanego uprzednio dołu. Kolejne dwa tygodnie upłynęły na niezliczonych zabójstwach, grabieżach i gwałtach. Popełniający je Polacy działali bez nadzoru wojsk niemieckich."

          https://ciekawostkihistoryczne.pl/2016/02/01/polacy-mordowali-nie-tylko-w-jedwabnem-trzy-pogromy-ktorych-powinnismy-sie-wstydzic/#2

          Zalecam zeby zapier*lac do tej waszej prokuratury. Tyle ze moze byc pod gorke - ja tylko cytuje WASZE portael.
          Dodaj odpowiedź 0 3
            Odpowiedzi: 2
          • :) :) :) IP
            w nl. lekarz obczaja w google co i jak.. żeby dowiedzieć się o co chodzi.....i najczęściej przepisuje paracetamol ,który to śmiało można dostać na stacji benzynowej bez konsultacji ze " specjalistą" … pewnie o to chodzi również w Polsce :) poza tym dlaczego nie informujecie o tym że ten artykuł to zwykła reklama ….. poza tym jeżeli chodzi o tą firmę PHILIPS … to warto sobie poczytać... w czasie 2 wojny światowej pracowali dla  nazistowskich niemiec i dla wielkiej Brytanii …
            Dodaj odpowiedź 2 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także