TygodnikEntuzjaści miodobrania

Entuzjaści miodobrania

fot. zdjęcie ilustracyjne
fot. zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Flickr / Robert Schmidt/(CC0 1.0)/Domena Publiczna
Dodano 3
Rośnie liczba pszczelarzy w Polsce. To głównie hobbyści, którzy pierwsze dwa, trzy ule stawiają w przydomowych ogródkach i na działkach.

Minęło dopiero pięć tygodni, odkąd w ogrodzie rodziny Andrzejewskich w jednej z podwarszawskich miejscowości zjawili się nowi mieszkańcy. A konkretnie cztery rodziny. Każda liczy sobie jakieś 5 tys. pszczół.

– Chciałem, żeby się coś działo, szukałem nowego hobby. Myślałem o zakupie motocykla, ale żona nie była entuzjastką tego pomysłu, więc musiałem zweryfikować plany. A że kolega ma pszczoły, to kiedyś wprosiłem się na miodobranie i zafascynowało mnie pszczelarstwo. To rodzaj hobby, które pozwala mi być blisko domu. Mamy już siedem kur, sami pieczemy chleb, robimy domowe sery. Teraz doszły pszczoły – opowiada Marcin Andrzejewski. I zastrzega: – Na razie jestem początkującym pszczelarzem, wciąż się uczę.

Czytaj także:
Pandemia zbliżyła rodziny?

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 28/2020
Więcej możesz przeczytać w 28/2020 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 3
  • inwestuj w pola przy wodzie IP
    Miód w tym roku (pomimo defektywnej pogody) dawał Rzepak, potem Lipa & Akacja po dziś, a uzupełniają to każde inne mniejszościowe kwiaty.
    Hobby winno zaświecić w głowie Tym, którzy mają w promieniu kilku kilometrów (albo w czyimś gospodarstwie) popularne pożytki. Miód z kwitnących drzew jest nieporównywalnie smaczniejszy od rzepakowego. Jak ktoś ma poletka, to najlepiej zmierzać, by tworzyć łąki z kwiatami o specyficznych właściwościach zdrowotnych. Inaczej to taki miód mieszany mocnej satysfakcji nie daje i nie masz świadomego celu w przedłużaniu swojego życia fizjologicznego. Wokół tejże nienajlżejszej "pracy"

    To w ogóle skomplikowane i zobowiązujące, móc sprzedawać miód wielokwiatowy z jakimś znaczącym, a oryginalnym kwiatostanem. Jak sam nie zasiejesz, to pojedyncze unikatowe kwiaty staną się pożywieniem dla trzmieli i innych pasożytniczych. Ty sobie możesz sprzedawać drożej, tylko nie wolno ci oszukiwać i musisz znaleźć Tych, co zapłaca nieco więcej. Albo i podwójnie, bo sztuką jest stworzenie oryginalnych i wartościowych pożytków. Które ponadto będą odporne na susze. Wielu pszczelarzy z miodu przestawiło się na produkcję Matek Pszczelich, a produkcję swego 'universal' miodu utrzymują para-industrialnie, zatrudniając po kilka osób do kilkuset uli. Dla rodaka Taka praca jest upokarzająca. No chyba, że mowa o jakimś miodzie specyfikowanym, którego próbka przy każdym odsklepianiu poprawia samopoczucie. W Warszawie na dachach galerii handlowych są pasieki, tylko Taki miód jest dyskusyjny, bo jakieś "tam" zanieczyszczenia pewnie się dostają. A w obiegu to taki miód ląduje w każdym zakątku Polski, jak i na Allegro, olx, e-sklepie. Trzeba uważać i tak naprawdę - Dobry, Oryginalny Miód to towar dla bogatych emerytów, bo litrowy słoik można skonsumować w tydzień-półtora. Jeżeli ktoś nie ma dostępu do ultra-oryginalnych miodów, to za rzepakowy nalezy płacić jak najmniej, za lipowy-akacjowy warto normalnie, a za nawłociowy (choć pro-zdrowotny) również jak najmniej , bo to samosiej, którego łany kwitną w niektórych wioskach pod Warszawą, niczym 'jakieś' Chiny. Sens płacenia za miód pojawia się w przypadku jakiegoś ultra-unikatowego miodu spoza gałęzi 8-10 najpopularniejszych. Ogólne spostrzeżenie, to, że "Ludzie to lenie", pseudo-amatorzy albo unifikatorzy-globaliści-propagatorzy. Wielu producentów matek mawia, że "za pszczoły się nie dziękuje". Prawda jest jednak Taka, że przy każdym wyrojeniu i rozbudowie rodzin przez podziały, człowiek staje naprzeciw Ograniczonej konkurencją Podaży pożytków. Prędzej, czy później to zrozumie. I pójdzie w którąś stronę. Moim zdaniem sens mają wyłącznie miody z jakichś ultra-zdrowotnych roślin, bo miód sam w sobie niektórym nadwyręża-rujnuje trzustkę. Toteż myśleć należy w jednym kierunku... I warto konsumować z umiarem lub nie w czystej postaci.

    Miód to dobry towar na domowe zapasy i smaczny z pieczywem. Pasieka 8-10 uli pozwoli Ci zarówno uzupełnić półki w szafce-spiżarce, jak i zarobić parę groszy. Jeśli myślisz o większej ilości, to przede wszystkim musisz mieć więcej czasu i sił. By ten miód zebrać i nie zrujnować psychicznie rodzin pszczelich. Spóźnienie się w odwirowaniu grozić może Tym, że 1. odsklepić będzie ciężej, 2. odwirować może się s uszkodzeniem plastra = więcej straconej roboty pszczół. Pszczoły to zajęcie dla rozważnych.
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • Obywatel IP
      Pani redaktor, jak pani policzyła te pszczoły? W sezonie letnim mocne pszczoły mogą mieć nawet 70 000 pszczół a te mają zaledwie po pięć tysięcy pszczół, coś marnie to wygląda.
      Dodaj odpowiedź 4 0
        Odpowiedzi: 0
      • hehehe IP
        W tym roku to chyba tylko cukrodawania :-)
        Dodaj odpowiedź 1 4
          Odpowiedzi: 0

        Czytaj także