TygodnikTurecki skandal

Turecki skandal

Turcja
Turcja / Źródło: Pixabay / Etereuti / Domena Publiczna
Dodano 53
Witold Repetowicz || Pomnik „przyjaźni polsko-tureckiej”, który miałby stanąć na warszawskiej Agrykoli, fałszowałby historię. W dodatku miałby zostać wybudowany w roku, którego, zgodnie z uchwałą Sejmu, patronem jest hetman Stanisław Żółkiewski

W tym roku (7 października) mija 400. rocznica śmierci Stanisława Żółkiewskiego, jednego z najwybitniejszych polskich wodzów.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 32/2020
Cały artykuł dostępny jest w 32/2020 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 53
  • Czemu mieszkam w Turcji ? IP
    Ideologia LGBT, wbrew temu co się powtarza, ma  inne cele niż wyłącznie zdobycie równych praw. Jej celem jest doprowadzenie do całkowitego zakazu posiadania innych poglądów niż te, które reprezentują jej zwolennicy. Polska nie jest w stanie samodzielnie myśleć, tylko kopiuje i kseruje rozwiązania zachodnie. Poza tym polityczna poprawność spowodowała, ze ponad 14 m-cy temu opuściłem Polskę i mieszkam obecnie w Turcji. Cudowny, normalny kraj a do tego zupełnie inny niż ten przedstawiany w tzw. mediach społecznościowych. Czarny PR, który od kilku lat jest robiony Turcji i jej prezydentowi powinien zmusić nas do zastanowienia i krytycznej oceny naszych zdolności poznawczych.
    Dodaj odpowiedź 6 1
      Odpowiedzi: 1
    • Pomnik „przyjaźni polsko-ukrainskiej" moze IP
      https://kresy.pl/kresopedia/udzial-ukraincow-w-zdlawieniu-powstania-warszawskiego/
      Angielski historyk hitlerowskich formacji SS Martin Windrow w swej pracy „The Waffen-SS” (London 1984) pisze: „…w skład Brygady Kaminskiego wchodziło 6500 renegatów i morderców, głównie Ukraińców”.
      „Powstanie dało Ukraińcom idealną możliwość ujścia dla ich głęboko zakorzenionych antypolskich urazów”. Janina Popiel wspomina jak na krótko przed Powstaniem słyszała jak jeden z żołdaków ukraińskich mówił, że oddział ich przybył do Warszawy, aby „Lachiw rizaty” („Losy Polaków i Ukraińców” Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza, Londyn 19.9.1966). – I mordowali Polaków! I to w jak barbarzyński sposób. Marek Hłasko w swym opowiadaniu „Drugie zabicie psa” (Kultura Nr 1-2 1965, Paryż) pisze: „…I nie uwierzyłaby chyba również i w to, że widziałem w czterdziestym czwartym roku w Warszawie, jak sześciu Ukraińców zgwałciło jedną dziewczynę z naszego domu a potem wyjęli jej oczy łyżką do herbaty; i śmieli się przy tym i dowcipkowali…”. O tych zbrodniach ukraińskich mówiła cała powstańcza Warszawa i ludzie panicznie ich się bali. Zbigniew Zaniewski w książce „Powstanie i potem” (Londyn 1984) pisze: „…Nie lękała się śmierci, ani Niemców nawet, ale – o wstydzie! – przerażała ją możliwość dostania się w ręce „braci-Słowian” w niemieckich mundurach. Budziła siebie i innych po nocach, krzycząc że Ukraińcy… są już w bramie”. Dlatego, jak pisze Deschner, Polacy nie brali do niewoli Ukraińców (i SS-manów). Na plecach malowano im dużą literę „U” i rozstrzeliwano, albo, jak pisze Ukrainiec Lew Bykowskyj w swoich wspomnieniach z okresu Powstania „Polskie powstanie w Warszawie w roku 1944” („Zeszyty historyczne” Nr 5, Paryż 1964): „Do niebezpiecznych robót na pierwszej linii frontu powstańcy używali jeńców niemieckich, Volksdeutschów i Ukraińców”.
      „Udział Ukraińców w tłumieniu powstania i w bestwialstwach wobec ludności wymaga jeszcze badań”. Było to napisane 44 lata temu. Jednak, z przyczyn natury politycznej, ten temat leży ciągle odłogiem. Żąda się przeprosin od Niemców i Rosjan, a także od rządów Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych Ameryki, ale nie od Ukraińców, których wina jest wyjątkowo duża, na pewno – w odniesieniu do samego Powstania Warszawskiego – dużo większa od winy Churchilla i Roosevelta.
      Nikt nie tylko nie mówi o konieczności przeproszenia Polaków przez Ukrainę/Ukraińców za tę zbrodnię, ale niektóre wpływowe czynniki polskie także świadomie przemilczają lub fałszują tę sprawę. Podobnie czynią Ukraińcy – i to nie od dzisiaj. Nie ma się temu co dziwić, gdyż nikt dobrowolnie nie przyznaje się do winy, a tym bardziej do potwornej zbrodni.
      Dodaj odpowiedź 15 0
        Odpowiedzi: 0
      • mojadoja IP
        chyba ich porypało! Zaczynają stawiać pomniki wrogom Polski! Co za kretyn wziął za to w łapę!
        Dodaj odpowiedź 9 4
          Odpowiedzi: 0
        • WHAT'S GOOD IP
          Tak to prawda to naród złodziei i morderców tak jak nemcy....Dlatego w niemczech tak dobrze sie czują

          W 1914 roku Turcja przystąpiła do wojny po stronie Niemiec i Austrii.
          Ludobójstwo Ormian poprzedziło odebranie Ormianom broni i likwidacja
          ich liderów. Eksterminacja przeprowadzona była poprzez deportacje na
          pustynie, na którą Ormianie podążali w marszach śmierci. W czasie
          marszu pozbawieni wszelkiego mienia, żywności i wody Ormianie umierali
          w cierpieniach. Ci, co przeżyli marsz śmierci, byli mordowani przez
          armie i bojówki Organizacji Specjalnej. Na Ormian napadali w czasie
          tych marszów też, za zgodą Turków, Kurdowie. Ormianki były masowo
          gwałcone przez Turków i Kurdów. Trupy zmarłych w czasie marszu nie
          były grzebane.

          Od 1915 do 1918 Turcy zamordowali 1.500.000 Ormian (z 2-milionowej
          populacji tego narodu w Turcji). W czasie wojny Turcy wymordowali też
          wszystkich Ormian służących w armii tureckiej. Najpierw Turcy zmuszali
          do konwersji swoje ofiary (Ormianki zmuszali do poślubiania Turków),
          potem nie byli zainteresowani konwersją, tylko wymordowaniem jak
          największej ilości Ormian. Ormiańskie dziewczynki wysyłane były do
          haremów, gdzie Muzułmanie je gwałcili. Kościoły zamieniono na meczety.

          W czasie ludobójstwa Ormian Turcy mordowali również chrześcijan
          syryjskich i Greków (do 1918 Turcja zajmowała Syrię i Irak). Do 1905
          roku w państwie tureckim było do 750.00 syryjskich chrześcijan różnych
          wyznań, Turcy wymordowali do 90% z nich. W eksterminacji asyryjskich
          chrześcijan Turkom pomagali Kurdowie. W mordowaniu chrześcijan aktywny
          udział brali islamscy duchowni.

          „Na początku XX wieku ludność grecka, żyjąca w Imperium Osmańskim,
          liczyła ok. 2 milionów”. Od 1914 roku Greków z wybrzeża, gdzie
          mieszkali od trzech tysięcy lat, Turcy deportowali do obozów w
          środkowej Anatolii. By ratować eksterminowanych rodaków, Grecja w 1918
          zaatakowała Turcję – wojna trwała do 1923 roku, od 1921 roku Turcy w
          niej wygrywali. W odwecie za atak Grecji Turcy wymordowali setki
          tysięcy Greków.

          Eksterminacja chrześcijan miała miejsce w Turcji również po II wojnie
          światowej. W 1955 roku w pogromie chrześcijan w Stambule Turcy zabili
          15.000 chrześcijan, zniszczyli 59 chrześcijańskich świątyń (z 83),
          obrabowali 3.000 domów i 4.000 sklepów należących do Greków. W 1993
          miała miejsce seria zamachów terrorystycznych na chrześcijan.

          W 1969 władze tureckie zamknęły wszelkie szkoły religijne, z czasem
          pozwolili działać tylko islamskim. Zakazano działalności
          chrześcijańskich seminariów, duchowni chrześcijańscy wykształceni w
          innych krajach nie byli wpuszczani na terytorium Turcji.

          Do dziś władze Turcji negują ludobójstwo Ormian. Szkoły uczą
          zaprzeczania tej zbrodni, w wyniku czego młodzi Turcy nienawidzą
          Ormian. Turcja na forum międzynarodowym zwalcza prawdę o tej zbrodni.
          W Turcji osoby mówiące prawdę o eksterminacji Ormian oskarżane o
          „podżeganie do nienawiści rasowej” trafiają do więzień, gdzie były
          torturowane.

          W Turcji niszczy się materialne zabytki chrześcijaństwa. „Pod pozorem
          archeologicznych wykopalisk i ''rekonstrukcji'' dokonuje się
          systematycznej dewastacji chrześcijańskiego dziedzictwa kulturowego” -
          np. miasta Ani które było starożytną stolica Armenii. W
          miejscowościach gdzie Turcy mordowali Ormian, budowane są muzea i
          pomniki upamiętniające ''eksterminacje ludności Tureckiej przez
          Ormian”, choć nic takiego nie miało miejsca.


          Polityka eksterminacji chrześcijan zapewniła skuteczną islamizacje
          Turcji. Na początku „XX wieku w Turcji Osmańskiej żyło sześć milionów
          chrześcijan” gównie Ormian, Greków i Syryjczyków. Dziś w Turcji jest
          ich tylko 100.000, pomimo że populacja tego kraju wielokrotnie
          wzrosła.
          Dodaj odpowiedź 23 12
            Odpowiedzi: 1
          • Deja vu IP
            Pamiętany ,Pamiętamy że...

            Turcy to rzeżnicy ....



            W 1453 roku Turcy zbyli Konstantynopol stolicę wschodniego
            chrześcijaństwa, upadek Bizancjum przypieczętowała trzydniowa rzeź
            mieszkańców. Państwo islamskie było oparte na szariacie, prawie
            religijnym opartym na Koranie. Muzułmanie zakazali zniewolonym przez
            siebie chrześcijanom religijnych procesji i pogrzebów poza murami
            świątyń, posiadania świątyń wspanialszych od meczetów, budowy i
            remontu świątyń. Konwersja z islamu na chrześcijaństwo karana była
            śmiercią. Świątynie chrześcijańskie były niszczone lub zamieniane na
            meczety. Chrześcijanin nie mógł poślubić muzułmanki (muzułmanin mógł
            pojąć za żonę chrześcijankę – dzieci z takiego związku miały być
            wychowywane w islamie). Chrześcijanie byli poddanymi drugiej
            kategorii, nie mogli jeździć konno, płacili o wile większe podatki.
            Podobne przepisy obowiązują i dziś w krajach islamskich.
            Chrześcijańscy chłopcy odbierani byli rodzicom i wcielani do
            janczarów.

            Jednym z najbardziej znanych ludobójstw chrześcijan dokonanych było te
            dokonane w czasie I wojny światowej na Ormianach. Jednak nie było ono
            pierwsze. Warto pamiętać, że mordowani przez Turków Ormianie stworzyli
            pierwsze chrześcijańskie państwo już w IV wieku (przed tym, jak
            chrystianizacji uległ Rzym).


            W latach 1895 – 1896 Turcy wymordowali 200.000 Ormian (w tym część
            tych, których przed zamordowaniem zmusili do konwersji na islam). W
            wyniku prześladowań 50.000 Ormian wyemigrowało, 100.000 przymusowo
            poddano przymusowej islamizacji (mężczyzn przymusowo obrzezano,
            kobiety zmuszono do zostania żonami muzułmanów) i poddano inwigilacji,
            100.000 dziewcząt i kobiet porwano do islamskich haremów, robiąc z
            nich seksualne niewolnice.

            Turcy wymordowanie chrześcijan i przejęcie ich mienia uznali za
            obowiązek religijny. Dla muzułmanów mordowanie chrześcijan było swego
            rodzaju świętem, mordy błogosławili islamscy duchowni. Zbrodnie
            dokonywane były z polecenia władz. Pogromy mogli przeżyć tylko ci,
            którzy dokonywali konwersji na islam. Chrześcijanie byli torturami
            zmuszani do konwersji (np. powoli po kawałku żywcem ich ćwiartowano).
            Zwłoki ofiar były profanowane (np. zdzierano z nich skórę i wypychano
            sianem, by zrobić kukle).

            Podczas pogromów zniszczono 568 kościołów, 77 klasztorów, a 328
            kościołów zamieniono na meczety. Setki ofiar naraz ginęły, gdy
            szukając azylu w kościołach, były palone żywcem w podpalonym przez
            muzułmanów budynkach. Zbrodnie zostały dokładnie opisane przez
            ówczesnych europejskich dyplomatów.

            Zbrodnie młodoturków, którzy przejęli władze Turcji w 1908 roku, też
            zostały opisane przez dyplomatów. Ideologia młodoturecka postulowała
            powstanie Wielkiego Turanu – wspólnoty ludów tureckich od Bosforu po
            Ałtaj. Zamieszkałe te tereny inne narody uznane były za przeszkodę,
            którą należy zlikwidować.
            Dodaj odpowiedź 18 10
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także