Tygodnik"Dajcie mi wszyscy święty spokój". Gorzkie słowa Franciszka Pieczki

"Dajcie mi wszyscy święty spokój". Gorzkie słowa Franciszka Pieczki

Franciszek Pieczka
Franciszek Pieczka / Źródło: PAP / Adam Warżawa
Dodano 304
Niech sobie kształtują ten świat według swoich widzimisię. Ja już na szczęście nie będę z tego długo korzystał. Najwyżej będę patrzył na nich z góry i miał, jak mówią Niemcy, Schadenfreude, czyli radość z nieszczęścia –  powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską Franciszek Pieczka.

Aktor udzielił wywiadu Wirtualnej Polsce. W rozmowie z dziennikarzem serwisu podzielił się swoimi przeżyciami z ostatniego - wyjątkowo trudnego - okresu. Pieczka zdradził, że od kilku miesięcy nie wychodzi z domu i nie ukrywał, że ma już tego dość. – Od czasu do czasu dzwoni do mnie Kaziu Kaczor, z którym grałem w teatrze Powszechnym i dzieliłem garderobę, i rozmawiamy sobie, jak na starszych panów przystało – zdradził.

Rozmówca Wp.pl przyznał, że w tej trudnej - szczególnie dla seniorów - sytuacji pandemicznej ma jednak ogromne szczęście – rodzinę, na którą może liczyć. – Mieszkam u syna i mam swoje pokoje. Opiekuje się mną cudowna synowa, która jest pielęgniarką i bardzo dba o moje zdrowie i samopoczucie. A mój wnuk robi mi zakupy – powiedział.

W wywiadzie padły również gorzkie słowa nt. rzeczywistości społeczno-politycznej. – Niedawno obchodziłem 92. urodziny i na stare lata chcę po prostu mieć święty spokój. Nie chcę się denerwować. Myślałem, że jak ludzkość poleci w przestrzeń kosmiczną i popatrzy na naszą błękitną planetę, to zmądrzeje. A okazuje się, że to wszystko nic. Ciągłe kłótnie, nie ma dyskusji, są tylko monologi, przekrzykiwanie się. Powiedziałem sobie, "Dajcie mi wszyscy święty spokój, z waszymi politykami i kłótniami. Mam tego po same uszy" – przyznał Franciszek Pieczka.

Aktor powiedział także, że przed kilkoma laty obiecał sobie, że nie będzie zajmował się polityką. – Z każdej strony jesteśmy atakowani kolejnymi komentarzami, których autorzy najwyraźniej stawiają sobie za cel przebicie poprzednika. Gadają, co im ślina na język przyniesie, bez zastanowienia, bez refleksji. Niech sobie kształtują ten świat według swoich widzimisię. Ja już na szczęście nie będę z tego długo korzystał. Najwyżej będę patrzył na nich z góry i miał, jak mówią Niemcy, Schadenfreude, czyli radość z nieszczęścia – wskazał.

/ Źródło: wp.pl

Czytaj także

 304
  • Duch Trościanki IP
    Niestety !!!----MARSZAŁKA znikąd nie widać i  A N A R C H I Ś C I  uparcie NAWĄ PAŃSTWOWĄ będą kołysać, aż w końcu obrócą ją do góry stępką, jak już nie raz w historii bywało.-----Serdecznie pozdrawiam Pana Wojciaszka i dziękuję za wielkie dzieło aktorskie w Teatrze Polskiego Radia.
    Dodaj odpowiedź 22 1
      Odpowiedzi: 0
    • przykre i żałosne to IP
      z takim "życzeniem" Pan Pieczka nie znajdzie się "na górze"
      Dodaj odpowiedź 6 42
        Odpowiedzi: 0
      • melka IP
        DUŻOOOOOOOOOOOOOOOOOo zdrowia Panie " Stachu Japycz" uwielbiam Pana w tej roli. Jest Pan WIELKIM aktorem.
        Dodaj odpowiedź 60 3
          Odpowiedzi: 0
        • bogus IP
          Ja zrozumiałem w lot co powiedział Gustlik. Nie te pisiory się tłuką, a ja mam wtedy Schadenfreude. Im gorzej z PISem tym lepiej dla nas, dla Polski.
          Dodaj odpowiedź 40 161
            Odpowiedzi: 4
          • Krajan IP
            Gustlik nie zrezygnował z pojmowania tego, co się wyprawia na tej planecie, on pojął, że rodzaj ludzki nie dorósł jeszcze do tego, aby bronić swoich najważniejszych wartości!

            Człowiek woli niszczyć, zdeptać własny honor, na koniec zaprzedać złu własną duszę!

            Temu gościowi należy się szacun!
            Dodaj odpowiedź 193 6
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także