TygodnikSztyletem i lutnią

Sztyletem i lutnią

Dodano 1
Tomasz Szturo

Ostatnia powieść Waldemara Łysiaka to książka bardzo mądra, a przez to smutna

(...) Lubi Łysiak zabierać się do tematów najdonioślejszych, podejmować wątki i dialog z największymi, stąd jego gry z „Eneidą” („Ostatnia kohorta”), z „Faustem” („Satynowy magik”) i „Ulissesem” („Kielich”). Teraz przyszedł czas na „Hamleta”. Na tym polega literatura – jej istotą jest dialogiczność (owa palimpsestowość). Zresztą taka jest struktura świata, bo jak zauważa Łysiak: „To wszystko już było […]. Kolejne generacje tylko małpują labirynty człowieka. Chłonąc zmysłami życie, jesteśmy od powtarzania tradycji, a nie od kreowania nowości. Ecce homo!”. Sam Szekspir nie był tu wyjątkiem, obficie zapożyczając pomysły i motywy (nie on pierwszy stworzył dramat o księciu duńskim – zrobił to Thomas Kyd).

„Królewicz i minstrel” to przypowieść o świecie w bajkowym skrócie, ale dziwna to bajka, próżno szukać w niej fantastyki i dziwów. Zamiast nich otrzymujemy intensywny obraz utkany z intryg, przekupstw, pychy i mnóstwa pokus. Łysiak posłużył się modelem królewskiego dworu, będącym areną zawiści i podstępów, na której trzeba taić zalety (bo te ściągają nienawiść i przysparzają wrogów) oraz „mądrze kłamać”. Nie powinno się też zapominać, że „kobiety to same kłopoty, jeśli się zakochujesz”, a źródeł tych „kłopotów” jest w książce sporo, podobnie jak sporo jest erotyki – momentami w dosadnej postaci, mówiąc po szekspirowsku: owych „zwierząt o dwóch grzbietach”. (...)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 25/2016
Cały artykuł dostępny jest w 25/2016 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 1
  • Rena Bystra-Szara. IP
    Niech Pan już zostawi tę koszerność. Bo jest śmieszna. Od 400 lat jestem chrześcijanką, Katolikiem proszę Pana. I dlatego chce mi się śmiać.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0

    Czytaj także