Islamopoprawność, czyli samobójstwo Zachodu
  • Rafał A. ZiemkiewiczAutor:Rafał A. Ziemkiewicz

Islamopoprawność, czyli samobójstwo Zachodu

Dodano:   /  Zmieniono: 
 
Z inicjatywy polskich grup rekonstrukcyjnych oraz dzięki patronatowi MON i ministra Antoniego Macierewicza do obchodów Światowych Dni Młodzieży włączono pokaz bitwy Sobieskiego pod Wiedniem. Lewica uznała za niestosowne upamiętnianie zwycięstw chrześcijan nad muzułmanami. Dlaczego?

To się skończy tak, że na jednej ulicy muzułmanie będą nam w imię Allacha obcinać jednemu po drugim głowy, a na sąsiedniej do samego końca trwać będą oficjalne manifestacje przeciwko islamofobii i przemówienia, że prawdziwy islam to religia pokoju i że terroryzm to wina wszystkiego i wszystkich, tylko nie imigrantów” – tak mieszkający od dawna w Londynie Polak podsumował oficjalne reakcje na kolejne zamachy islamistów. Zamiast jednoznacznego przeciwstawienia się, zamiast wezwania do obrony europejskiego porządku i wartości – relatywizowanie, szukanie dla zbrodni usprawiedliwienia kreowaniem symetrii „fundamentalistów różnych religii” i zapewnienia, że rządy i społeczności demokratyczne nie winią za to, co się stało, islamu ani ogółu jego wyznawców. Dzisiaj możemy ten syndrom zaprzeczeń, relatywizacji i zrzucania winy na okoliczności, delikatnie mówiąc, poboczne i wątpliwe (prawo do posiadania broni) analizować na przykładzie reakcji po masakrze w amerykańskim klubie dla homoseksualistów w Orlando. (...)

Antykatolickie odruchy zachodniej lewicy nie tylko nie dotykają w żaden sposób problemu islamskiego terroru, lecz także, wręcz przeciwnie, raczej do niego zachęcają. To, co lewicy wydaje się okazywaniem muzułmanom symetrii walki z „wszelkimi fundamentalizmami” – znów sięgnijmy tu po przykład Francji, gdzie zakaz noszenia w miejscu publicznym symboli chrześcijańskich miał stanowić alibi dla zakazywania kobietom tradycyjnych muzułmańskich strojów zakrywających twarz – dla muzułmanów jest raczej sygnałem, że „po dobroci” Europa nie pozwoli im kultywować ich religii, skoro tępi nawet tę, z której sama wyrosła. Nie pozostaje więc nic innego, jak o swoją tożsamość walczyć. (...)

Zachód zaklina rzeczywistość i łudzi się, biorąc za dobrą monetę wyczekiwane po każdej islamskiej zbrodni oświadczenia różnych organizacji „dobrych” muzułmanów, zdawkowo potępiających metody działania dżihadystów. W istocie nigdy żadna licząca się muzułmańska organizacja, żaden religijny autorytet nie wydały stanowiska na tyle stanowczego, by można było czuć z tego powodu satysfakcję. (...)

Cały wywiad opublikowany jest w 25/2016 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także