TygodnikŻyć z rozhisteryzowaną Unią

Żyć z rozhisteryzowaną Unią

Dodano
Czy złagodzenie retoryki eurokratów względem Polski to trwały odwrót od twardej polityki, czy wyczekiwanie na odpowiedni moment, by znów nakładać sankcje?

(...) Bez wątpienia eurokraci sparzyli się na zaufaniu, jakim obdarzyli PO i emisariuszy KOD. Czy jednak znaczy to, że jakoś generalnie zmienili podejście do aspiracji Polski i całego regionu, któremu Polska miała zawsze ambicje przewodzić? Przyczyny konfliktu między coraz bardziej postępową Brukselą a coraz bardziej konserwatywną Warszawą, który wybuchł przy okazji sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego, są głębokie i nawet jeśli eurokraci poczują się zmuszeni wycofać z popełnionych niezręczności, to nie ustaną.

Na razie eurokraci nie potrafią sformułować polityki wobec naszego regionu, miotając się między uproszczeniami a bieżącymi reakcjami na kolejne kryzysy. Jednak polskie władze również wydają się skupione na improwizacji, w której priorytetem jest odparcie ataku liberalnej opozycji. PiS zręcznie rozegrał PO i Nowoczesną, które swą „totalną” opozycyjnością zapędziły się w kozi róg – negocjując, zamiast z nimi – z Timmermansem, rząd mocno uwiarygadnia narrację, w której podział między PiS a opozycją to podział między partią polską a partią niepolską, wykonującą tylko polecenia obcych mocodawców.  Rzecz przecież jednak nie w tym, żeby negocjacjami z Europą zmarginalizować panów Schetynę i Petru, tylko w tym, żeby zabezpieczyć w nich polskie interesy.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 22/2016
Cały artykuł dostępny jest w 22/2016 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także