TygodnikKukiz: Nie chcę władzy

Kukiz: Nie chcę władzy

Kukiz: Nie chcę władzy
Kukiz: Nie chcę władzy
Dodano
Nie mam zamiaru partycypować we władzy. Ja chcę śpiewać piosenki o miłości, a nie o szczawiu i Niesiołowskim – mówi dla Do Rzeczy Paweł Kukiz.

- PiS jest jedyną siłą, która może zmienić Polskę – powiedział w niedzielę w Gryfinie Jarosław Kaczyński przestrzegając jednocześnie przed „ruchami, które mają zawrócić ludziom w głowach”. Wspominał m.in. o zainicjowanym przez Pana Ruchu Obywatelskim na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Dlaczego Pana zdaniem PiS boi się JOW – ów?

Paweł Kukiz: Dziwię się, że Jarosław Kaczyński tak dramatycznie broni się przed JOW-ami. W obecnej sytuacji w przypadku zmiany ordynacji, PiS mógłby uzyskać większość sejmową. Taki mechanizm zadziałał na przykład ostatnio, kiedy Piecha zwyciężył w bastionie PO wygrywając wybory do Senatu w Rybniku, czy na Węgrzech, gdzie dzięki JOW-om Orban zdobył większość konstytucyjną. Pozostanie przy ordynacji „partyjnej” spowoduje, że choćby PiS zdobył 40% głosów to nie będzie miał władzy bowiem reszta partii zawrze koalicje przeciw niemu.

- Myśli Pan, że jest możliwe przekonanie PiS do JOW-ów?

Zmiany systemu wyborczego powinni bać się tylko ci, którzy boją się pracy i rozliczania z niej. W JOW-ach poseł jest towarem wolnorynkowym. Jest realnie odpowiedzialny za swoje czyny i zaniechania. Traci parasol ochronny partii.

Dawniej była taka instytucja jak „łaska pańska”. Dziś to samo nazywa się „wolą polityczną”. Jesteśmy jako społeczeństwo skazani na dobrą lub złą wolę partii politycznych. Nie mamy nawet inicjatywy referendalnej w zasadniczej sprawie ustrojowej czyli ewentualności zmiany ordynacji wyborczej.

Na pewno z Kaczyńskim łączy mnie jedna rzecz – chęć rozwalenia tego magdalenkowego układu. Tyle, że prezes PIS chce rozwalić system narzędziami tego systemu. A układ jest tak ustawiony, aby takie próby przynosiły odwrotny skutek. Powodują one jedynie umacnianie systemu.

- Czy Pana zdaniem JOW-y są „kamieniem filozoficznym”, który zmieni system nieszlachetny w szlachetny?

Obecnie partie zamiast rządzić, prowadzą nieustanny PR. Ich „rządy” to jedna wielka kampania wyborcza i niewiele ponad to. Dla nich liczy się nie to co robią, ale jak wypadają. Trzeba przy tym pamiętać, że okazja czyni złodzieja. Tą okazją stała się konstytucja z 1997 r., która usankcjonowała nienaruszalność układu magdalenkowego. A układ łatwo deprawuje tych, którzy do niego wchodzą. Myślę, że dla Jarosława Kaczyńskiego ważna jest podmiotowość Polski. Co do postawy jego „żołnierzy”, pełnego przekonania już nie mam. Wiele osób ma na ustach BÓG, HONOR, OJCZYZNA i na wzniosłych słowach ich szlachetność się kończy.

JOW-y nie są żadnym kamieniem filozoficznym. Po prostu naród powinien mieć prawo decydowania o sobie. W Polsce obowiązuje wielka ściema, a nie demokracja. Komunistyczna iluzja władzy dla ludzi. Polsce potrzeba JOW-ów, silnego prezydenta, zwiększenia roli referendów i dogłębnej reformy sądów.

- Chce Pan sięgnąć po władzę, aby to zmienić?

Nie mam zamiaru partycypować we władzy. Kilkakrotnie miałem propozycję wpisania mnie na wyborcze listy partyjne i zawsze odmawiałem. Ja chcę tylko zmienić system, choćby po to, by móc śpiewać piosenki o miłości, a nie o szczawiu i Niesiołowskim.

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Dominika Jabłońska

Czytaj także

 0

Czytaj także