TygodnikNie walczyć z religią!

Nie walczyć z religią!

Dodano
Islamski terroryzm i walka z nim są dla radykalnej lewicy (i lewicującej prawicy także) wygodnym usprawiedliwieniem walki z religią w ogóle. I na to nie wolno się zgodzić

To nie islam jest zagrożeniem, ale każdy religijny fundamentalizm” – powtarzają na różne sposoby świeckie i religijne autorytety (przypomnijmy kolejny przykład „samolotowego magisterium” Ojca Świętego Franciszka). „To z fundamentalizmem trzeba walczyć, a w islamie dostrzegać religię pokoju i miłości” – dodają inni. A najbardziej radykalni formułują wprost tezę, że w istocie zagrożeniem jest każda religia (o ile oczywiście jest poważnie przeżywana i praktykowana), co w istocie oznacza konieczność walki z każdym poważnym zaangażowaniem religijnym. I choć takie opinie rzadko są wyrażane w polskiej debacie publicznej (ale już na Twitterze i Facebooku święcą triumfy, i to nie tylko wśród gimbazy), to kształtują one praktykę prawną części krajów europejskich. Wiele wskazuje też na to, że proces takiej walki z religią będzie się tylko nasilał. 

Najnowszym tego przykładem jest podtrzymanie przez Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC) decyzji francuskich sądów, które uznały, że dopuszczalne było zwolnienie ze szpitala muzułmańskiej pielęgniarki, która chciała nosić w niej chustę. I żeby nie było wątpliwości, wyrok nie dotyczył burki, która zasłaniałaby całą twarz, ale zwyczajnej chusty, która zasłaniać miała włosy. Trybunał uznał, że jej noszenie mogłoby naruszać prawo chorych do równego traktowania, i w związku z tym podkreślił, że zakaz manifestowania swojej wiary poprzez nakrycie głowy nie jest naruszeniem fundamentalnego prawa do wolności religijnej. (...)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 50/2015
Cały artykuł dostępny jest w 50/2015 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także