TygodnikUwiedzeni Woronicza

Uwiedzeni Woronicza

Dodano
Stworzenie uczciwych mediów publicznych musi być dopiero początkiem przemian. Jeśli prawica ograniczy się tylko do „odzyskania” TVP i Polskiego Radia, to wygra bitwę, lecz przegra wojnę

Niechętni PiS mówią: „zamach na media” albo „zawłaszczenie”, zwolennicy Kaczyńskiego wybierają słowa „pluralizacja” i „odpartyjnienie”. Jak zwał, tak zwał, dni publicznego radia i telewizji w obecnym kształcie są policzone. O wadze, jaką nowy rząd przykłada do tego problemu, świadczy choćby to, że minister kultury, którego resort ma zmieniać TVP i PR, został także wicepremierem (funkcje te łączy prof. Piotr Gliński). A także to, że ustawy zmieniające sposób funkcjonowania mediów publicznych są traktowane przez gabinet premier Beaty Szydło (i całą Zjednoczoną Prawicę) priorytetowo, na równi ze spełnieniem wyborczych obietnic socjalnych.

Kierunek zmian jest znany, choć oczywiście diabeł tkwi w szczegółach – media publiczne mają stać się instytucjami pożytku publicznego i będą inaczej finansowane (powszechna opłata audiowizualna zamiast słabo ściąganego abonamentu). Przedsięwzięciu warto kibicować, bo każda zmiana jest tu pożądana. Gorzej być nie może – tzw. media publiczne stały się pod rządami PO i PSL mediami partyjnymi i skrajnie jednostronnymi, co szczególnie ostro było widać podczas tegorocznych kampanii wyborczych: prezydenckiej i parlamentarnej. TVP i PR jednostronność polityczną łączą też z jednostronnością światopoglądową, zamieniając się w ośrodki propagowania ogólnie pojmowanej „europejskości”, to tak naprawdę oznacza to bezmyślne podążanie za rozwiązaniami narzucanymi przez rozmaite lewicowe lobby wspierane przez Brukselę. (...)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 48/2015
Cały artykuł dostępny jest w 48/2015 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także