TygodnikOczami dilera-słoika

Oczami dilera-słoika

Dodano
Jakub Żulczyk ma kapitalny pomysł na bohatera-narratora.

Oto Jacek z Olsztyna, eksstudent Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, który rzucił studia, wzgardziwszy lichą ścieżką kariery, jaką oferuje mu wykształcenie, i zajął się dilerką narkotyków. I pnąc się w hierarchii detalistów, zdobywając coraz to lepszych klientów, wreszcie stał się dostawcą dla warszawskiej elity. Elity finansowo-polityczno-celebryckiej. Bocznymi więc drzwiami, od kuchni, wszedł na sam szczyt piramidy, u stóp której stał jeszcze parę lat temu, zadzierając głowę jako smętny „słoik”, przyjezdny, może i zdolny oraz ambitny, ale pozbawiony szans na realny sukces. 

Patrzy teraz z pogardą na tych swoich idoli, którzy wieczorami muszą korzystać z jego towaru, by wytrwać w bezustannym wyścigu po kasę i wpływy, patrzy i opisuje ludzkie słabości, tandetę ich życia, złudzenia, jakimi się karmią. Przemierza nocą Warszawę, by wstąpić do klubów, by wejść do luksusowych willi, ale i zamienionych w nory mieszkań, aby spotkać się z ludźmi z pierwszych stron gazet i z lifestyle’owych magazynów, ale i z gangsterami walczącymi o wpływy w mieście. Łamanie rąk i nosów, obcinanie palców i wysadzanie samochodów sąsiaduje z upojnymi melanżami kreatywnej warszawki upojonej własną młodością, energią, ale jednocześnie podszytą strachem i stresem. (…)

fot. ALBERT ZAWADA/AGENCJA GAZETA    

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 29/2015
Cały artykuł dostępny jest w 29/2015 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także