Tygodnik#15.: V rocznica katastrofy smoleńskiej. Wspomnienie o Marii Kaczyńskiej

#15.: V rocznica katastrofy smoleńskiej. Wspomnienie o Marii Kaczyńskiej

Dodano
Byli współpracownicy Marii Kaczyńskiej wspominają, że nie pozwalała, by dotknęły ją szyderstwa i pogarda. Potrafiła medialne ataki zbyć żartem. Gdy satyryk Szymon Majewski kpił z reklamówki, którą Maria Kaczyńska zawiozła mężowi, wysłała mu identyczną reklamówkę wypełnioną kanapkami. W najnowszym wydaniu tygodnika „Do Rzeczy” – wspomnienie o Marii Kaczyńskiej w piątą rocznicę katastrofy smoleńskiej. Najnowszy numer „Do Rzeczy” do kupienia także z filmem o Marii Kaczyńskiej – „Muszka, Marylka, Maria”.

Ponadto w nowym „Do Rzeczy”:  Cezary Gmyz o tym, dlaczego wciąż tropi nowe fakty i informacje o katastrofie smoleńskiej, Mariusz Max Kolonko o tym, dlaczego Polska potrzebuje dyktatora, komu służy brutalna kampania prezydencka oraz jak dawni ludzie służb wyłudzali pieniądze ze SKOK-ów

– Bardzo skromna, ale zarazem ciepła, pełna empatii, otwarta na ludzi i ich problemy – wspomina Marię Kaczyńską prof. Ryszard Bugaj, doradca społeczny prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Wszyscy znajomi Lecha i Marii Kaczyńskich, pytani o prezydencką parę, najpierw podkreślają, że było to wyjątkowe, kochające się małżeństwo. Przejawiało się to we wzajemnej trosce, w czułości, w tych drobnych, ale pełnych miłości gestach – mówi „Do Rzeczy” europoseł Andrzej Duda. – (…) Nigdy nie słyszałem, by pani Maria się skarżyła na krytyczne oceny w prasie, medialne ataki. Uważała, że każdy ma prawo do własnego zdania. Współpracownicy przyznają natomiast, że bardzo bolały ją ataki na męża. Uważała je za niesprawiedliwe. „Będę zawsze stać u boku Leszka, opiekować się nim aż do śmierci. (…) Nie wyobrażam sobie, żeby jednego z nas miało zabraknąć. Najlepiej, żebyśmy odeszli razem” – powiedziała w jednym z wywiadów. I tak się stało, kiedy 10 kwietnia 2010 r. rządowy tupolew, na pokładzie którego znajdowała się prezydencka para, roztrzaskał się pod Smoleńskiem. Wspomnienie o Marii Kaczyńskiej – w nowym „Do Rzeczy”.

Na łamach tygodnika także Cezar Gmyz pisze, dlaczego – choć od katastrofy smoleńskiej minęło pięć lat – ciągle się tą sprawą zajmuje? Uświadamiając sobie długi, jakie wobec wielu z tych ludzi zaciągnąłem, przyrzekłem sobie, że zrobię wszystko, by przyczynić się do wyjaśnienia katastrofy – wyjaśnia. I przypomina, że pierwszym jego newsem smoleńskim była sprawa zamienienia przez Rosjan protokołów zeznań kontrolerów lotu w Smoleńsku. Wyczyszczono je ze wszystkich rozbieżności (między innymi tych dotyczących przejścia kontroli antyalkoholowej) oraz innych rzeczy dla Rosjan drażliwych. Opublikowanie informacji wywołało szok. Było pierwszym tak dobitnym dowodem mataczenia Rosjan w śledztwie – podkreśla Gmyz. I przypomina najważniejsze newsy i fakty ze smoleńskiego śledztwa. W tym ten ostatni – o tym, iż prywatnym aktem oskarżenia rodzin smoleńskich został objęty były szef kancelarii premiera, a obecnie ambasador w Madrycie Tomasz A. (…) Do identycznych wniosków doszli biegli i przekazali je praskiej prokuraturze. Niestety, 10 kwietnia br. sprawa się przedawnia – zwraca uwagę publicysta „Do Rzeczy”. Więcej na temat piątej rocznicy katastrofy smoleńskiej – na łamach tygodnika.

W „Do Rzeczy” również Mariusz Max Kolonko. Polska powinna mieć pozytywnego dyktatora na wzór amerykański, a nie demokrację parlamentarną na wzór niemiecki. Systemy demokratyczne w polityce bywają „niemanewrowalne” – mówi w rozmowie z Kamilą Baranowską. I dodaje, że to właśnie demokracja rozwalała nasz kraj w historii, a dyktatorzy scalali rozbity naród. Polak wie, co to rządy sprawiedliwej silnej ręki. Takiej władzy Polak jest w stanie się poddać, bo ma do niej zaufanie historyczne. (…) Polska powinna mieć inny system polityczny – prezydencki, nie parlamentarny – podkreśla, parafrazując słowa Roosevelta iż jedyne, czego polski naród powinien się bać, to siebie samego. Cała rozmowa z Mariuszem Maksem Kolonko – we wtorek w „Do Rzeczy”.

Na łamach „Do Rzeczy” także o tym, komu służy brutalna kampania prezydencka. Ta kampania jest chamska. Czy nadzwyczaj? Na pewno bardziej w porównaniu z rokiem 2010, kiedy swawolę polittechnologów ograniczała świeża pamięć o katastrofie smoleńskiej. Czy w porównaniu z tą 2005 r.? Tutaj odpowiedź nie jest prosta – pisze Piotr Gursztyn, przypominając przebieg kampanii sprzed 10 lat. I podkreśla, że prawdziwa cnota sama się nie obroni – przynajmniej w polskiej polityce. O zwycięstwie zadecyduje to, co większość wyborców zobaczy w programach telewizyjnych. Tylko mniejszość czerpie wiedzę ze źródeł innych niż dzienniki telewizyjne emitowane między godzinami 19 i 20 – zauważa. A jak pokazują badania, które w czasie poprzednich kampanii przeprowadziła Fundacja Batorego, cztery główne dzienniki – „Wiadomości” i „Panorama” TVP, „Wydarzenia” Polsatu i „Fakty” TVN – ukazywały w lepszym świetle PO i jej kandydatów niż polityków innych partii. Teraz będzie pewnie tak samo – pisze publicysta „Do Rzeczy”. Więcej o hakach kampanii – w najnowszym wydaniu tygodnika.

Na łamach „Do Rzeczy” także o byłym premierze Hiszpanii, który przyznał, że włoski rząd Silvio Berlusconiego upadł z powodu międzynarodowego spisku na szczycie G-20 w 2011 r. Dramatyczne wydarzenia z tamtego czasu w Italii układają się w pasjonujący polityczny thriller. Gdy zmuszony 12 listopada do złożenia rezygnacji Berlusconi i jego pretorianie mówili o sprzysiężeniu światowych potęg, brutalnym zamachu stanu i próbie poddania Włoch dyktatowi Unii, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego, wszyscy pukali się w czoło. Tymczasem wychodzące z biegiem czasu na jaw fakty i niedyskrecja świadków – szczególnie w ciągu ostatnich 12 miesięcy – zdają się tę spiskową wersję najnowszych dziejów Italii w pełni potwierdzać. Kolejnym dowodem jest wywiad byłego premiera Hiszpanii José Luisa Zapatero dla „La Stampa”. Zapatero powiedział w nim m.in., że jechał na szczyt z obawą, że to  Hiszpanie będą na celowniku zwolenników polityki drastycznych oszczędności i drakońskich środków. (…) Ale celem była Italia - poskreśla. Szczegóły – w nowym „Do Rzeczy”.

W nowym wydaniu również o tym, że KNF nie reagowała na nieprawidłowości w SKOK-u Wołomin. Przez to swoje oszczędności mogło stracić przynajmniej kilkuset klientów kasy. Prokuratura w Gorzowie Wielkopolskim, która prowadzi śledztwo w tej sprawie, doliczyła się dotąd około 480 mln zł nielegalnie udzielonych z niej kredytów. W grupie przestępczej, która wyłudzała pożyczki, działali zdaniem śledczych: były prezes kasy 48-letni Mariusz G. i jej wiceprezes – 36-letni Mateusz G. Obaj trafili do aresztu w październiku ubiegłego roku. Przestępczy proceder miał, zdaniem prokuratury, „błogosławieństwo” kierownictwa wołomińskiej kasy. Dlatego zatrzymano też wiceprezes SKOK-u i  byłego przewodniczącego rady nadzorczej, Piotra P., niegdyś oficera WSI. O setkach milionów wyłudzonych przez ludzi WSI i o tym jak działał mechanizm wyłudzania – w nowym „Do Rzeczy”.


Nowy numer „Do Rzeczy” w sprzedaży od wtorku, marca 2015. E-wydanie będzie dostępne u dystrybutorów prasy elektronicznej. Tygodnik „Do Rzeczy” to tytuł kierowany przez Pawła Lisickiego. Jest pismem konserwatywno-liberalnym. Na łamach tygodnika publikują m.in. Piotr Semka, Rafał A. Ziemkiewicz, Cezary Gmyz, Waldemar Łysiak, Jan Pospieszalski, Krzysztof Rybiński i Jadwiga Staniszkis.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 15/2015
Całość recenzji dostępna jest w 15/2015 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ atr

Czytaj także

 0

Czytaj także