TygodnikZwycięstwo wolnej Polski

Zwycięstwo wolnej Polski

Dodano

A więc wygrali. Po tylu latach. Po tylu upokorzeniach, próbie przemilczenia, wyśmiania. Żołnierze wyklęci – ci, którzy z bronią w ręku do końca bronili niepodległości i wolności Polski – są dziś zwycięzcami. Ci, którzy nie chcieli pogodzić się z historycznymi koniecznościami, z nieuchronnym postępem światowego komunizmu, z naukowo dowiedzioną i siłowo przeprowadzoną operacją zniszczenia własnej ojczyzny, znów odzyskują należne miejsce w pamięci narodu. Nie mam wątpliwości, że z każdym rokiem ich głos jest bardziej donośny, a sens ich ofiary bardziej czytelny.

To odrodzenie pamięci o żołnierzach wyklętych wydaje się niemal cudem. Jeszcze nie tak dawno albo ich pomijano, albo mówiono o nich jak o szaleńcach, straceńcach. Zbrojny opór antykomunistyczny – w istocie rzeczy najczystsza forma sprzeciwu wobec zła – traktowany był jak przypadek niemal chorobowy.

Można łatwo zrozumieć, dlaczego tak się stało. Po 1989 r., wskutek porozumienia przy Okrągłym Stole, do władzy politycznej i medialnej doszli ci, którzy zaakceptowali status quo. Którzy zamiast mówić o walce z komunistami, woleli mówić o kompromisie i potrzebie dialogu.

W ich oczach pamięć o żołnierzach wyklętych sama w sobie była politycznie niebezpieczna. Los zabitych przez komunistyczne służby bezpieczeństwa – tak polskie, jak i sowieckie – był żywym wyrzutem sumienia. Był wołaniem o sprawiedliwość. I krzykiem sprzeciwu wobec powszechnej praktyki bratania się części opozycji ze spadkobiercami systemu przemocy.

Nic dziwnego, że jeszcze dzisiaj ta niechęć do żołnierzy wyklętych najlepiej jest widoczna w środowisku „Gazety Wyborczej”. To tam właśnie w komentarzu na pierwszej stronie można było przeczytać, że „o »wyklętych« najgłośniej krzyczą skrajni nacjonaliści, »judeosceptycy« i bojówkarze, którzy 24 lata po obaleniu komunizmu wymachują antykomunistycznym proporcem i pochodniami”. To według komentatorów tej gazety żołnierzami wyklętymi posługuje się antydemokratyczna prawica, która rzekomo chce atakować wolną i demokratyczną Polskę.

No cóż, psy szczekają, karawana idzie dalej. To właśnie wolna i demokratyczna Polska coraz bardziej rozumie, że żołnierze wyklęci zasługują na cześć. Że byli pierwszymi, którzy najpełniej przeniknęli naturę komunistycznego zła – lepiej niż wszyscy późniejsi intelektualiści, rozliczający się przez dziesiątki lat z własnym uwikłaniem.

Przywrócenie pamięci o żołnierzach wyklętych – wielkie dzieło wolnej, obywatelskiej Polski – to też zwycięstwo kilku polskich polityków, w pierwszym rzędzie śp. Lecha Kaczyńskiego. To on jako prezydent tak mocno podkreślał moralny sens antykomunistycznego oporu. Podobne znaczenie miało tu też działanie śp. Janusza Kurtyki.

Dzięki nim pamięć o wyklętych nie zostanie zatarta.

Czytaj także

 0

Czytaj także