TygodnikRządowy elementarz to dydaktyczny kicz

Rządowy elementarz to dydaktyczny kicz

Dodano
Z prof. Bogusławem Śliwerskim, przewodniczącym Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN rozmawia Jacek Przybylski

Ministerstwo Edukacji Narodowej zaprezentowało drugą część „Naszego elementarza”. Jak pan ocenia rządowy podręcznik dla pierwszoklasistów?

Skandalem jest już sam fakt, że w 25. rocznicę odzyskania wolności władze postanowiły wprowadzić do szkół rządowy podręcznik. W żadnym kraju europejskim – poza Rosją, Ukrainą, Białorusią czy konserwatywnymi Węgrami – nie obowiązuje jeden, narzucony ustawą, bezpłatny rządowy elementarz. Dlaczego? Dlatego, że pierwsze lata w szkole, tzw. edukacja elementarna, wymagają bardzo silnego sprzężenia zindywidualizowanej diagnozy rozwoju z pomocami dydaktycznymi, które pozwalają nauczycielowi na profesjonalne wprowadzanie w wiedzę, by optymalizować rozwój każdego dziecka.

Narzucenie ustawą jednego, rządowego podręcznika jest więc zakwestionowaniem suwerenności pracy pedagogicznej i naruszeniem Karty nauczyciela, która wyraźnie mówi, że to nauczyciel decyduje o tym, jakimi środkami dydaktycznymi posłuży się do pracy z uczniami. To kwestia jego profesjonalnej wolności. (…)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 28/2014
Cały wywiad dostępny jest w 28/2014 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ atr

Czytaj także

 0

Czytaj także