TygodnikTo Rosja powinna się bać

To Rosja powinna się bać

FOT. GETTY IMAGES
FOT. GETTY IMAGES
Dodano
Z gen. Marianem Zacharskim, asem wywiadów PRL i RP rozmawia Piotr Zychowicz

Profesor Wieczorkiewicz mówił, że Sowieci po wycofaniu się z Polski pozostawili tu olbrzymią liczbę agentów i agentów wpływu. I to wcale niekoniecznie wśród komunistów, ale również, a może przede wszystkim, w obozie solidarnościowym.

Trudno polemizować z tym, że kogoś u nas zostawili. To należy do rutynowych działań służb, i to nie tylko Związku Sowieckiego. Również Amerykanie, gdy opuszczają jakieś terytorium, pozostawiają tam co najmniej agenturę wpływu. Rosyjskie służby są zaś bardzo profesjonalne, sprawne i potrafią myśleć długofalowo. Mają przecież tradycje pracy z agenturą sięgające nie tylko KGB i NKWD, ale jeszcze carskiej ochrany. Infiltracja to ich metoda pracy. Pamiętam, jak w luźnych rozmowach Amerykanie zapewniali mnie po 1989 r., że jest zupełnie niemożliwe, aby w szeregach CIA znalazł się kret. Że w amerykańskich służbach pracują sami superpatrioci. Potem się okazało, że wtyczki sowieckie jednak u nich były, żeby wymienić choćby Roberta Hanssena z FBI czy Aldricha Amesa z CIA. Należy więc zakładać, że my nie jesteśmy wyjątkiem i u nas tacy ludzie też działają.

Pytanie, czy w sytuacji konfliktu między Polską a Rosją ci ludzie się nie uaktywnią i nie stworzą dla nas poważnego zagrożenia. (…)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 28/2014
Cały wywiad dostępny jest w 28/2014 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ atr

Czytaj także

 0

Czytaj także