TygodnikCzy mama Madzi zostanie lesbijką?

Czy mama Madzi zostanie lesbijką?

Dodano
Jak widzicie, drodzy czytelnicy, szybko uczę się dziennikarstwa online. Klikogenny tytuł to podstawa! Nawet gdy ma jedynie zachęcać do  przeczytania banalnego przeglądu prasy.

W „Gazecie Wyborczej” Wojciech Maziarski wije się jak węgorz: „Owszem, wiem. To niezbyt eleganckie, by publicznie udzielać rad twórcy tej rangi co Agnieszka Holland, ale trudno – zachowam się nieelegancko, mimo że Agnieszkę Holland bardzo lubię i szanuję. A może właśnie dlatego. Rada brzmi tak: zamiast składać pochopne deklaracje, czasem lepiej ugryźć się w język. Bo potem trzeba odszczekiwać”.

Holland poczuła się oszukana, bo Platforma zawiodła ją w sprawie związków partnerskich. Jednak według Maziarskiego reżyserka popełniła błąd, deklarując w wywiadzie dla „Newsweeka”, iż nigdy już nie zagłosuje na Platformę Obywatelską. „Na pewno?” – pyta wyraźnie zlękniony Maziarski. „A jeśli jedyną realną alternatywą będą rządy IV RP? Jeśli pozostałe obozy polityczne okażą się za słabe, by zagrodzić drogę do władzy wrogom nowoczesnej europejskiej wolności? Wówczas też nie zagłosuje pani na oszustów z PO?”.

Panie redaktorze Maziarski, proszę sobie wyobrazić, że ja nawet wiem, kogo pan masz myśli. Pan masz na myśli PiS! Ha! „Wrogowie nowoczesnej europejskiej wolności” – toż to jasne jak słońce jak niebie. „Nowoczesna europejska wolność” to wszak śluby panów z panami, dżenderowe parytety, homofobiczne jednostki zamykane w blaszanych kontenerach oraz wymachiwanie gołymi cyckami w katedrze Notre Dame. A PiS się temu wszystkiemu uparcie sprzeciwia, a zatem to partia Kaczyńskiego jest owym wrogiem, gorszym nawet od „oszustów” z Platformy.

Polacy przecież czekają na wszystkie europejskie nowinki, merdając ogonkami z niecierpliwości, zaś Agnieszka Holland merda najmocniej i najgłośniej. A PiS, przy wsparciu afrykańskich misjonarzy, usilnie stara się tę nieuchronną falę zatrzymać, ale nie wie jeszcze, że jest ona nieuchronna i zmierza do nas nieuchronnie.

Zaraz, zaraz... Polacy jednak nie merdają? Nie czekają na adopcje dzieci przez lesbijki? Nie są entuzjastami aborcji do 76. tygodnia ciąży? Trudno. Ważne, żeby córka Agnieszki Holland, zadeklarowana homoseksualistka (panie występują we wspomnianym wywiadzie wspólnie), dobrze się czuła nad Wisłą. Bo jak nie... to wyjedzie z Polski! A wtedy wiadomo, co napiszą takie „Economist”, „Süddeutsche Zeitung” czy inne „Libération”. Znowu wstyd na całą Europę, homofobia, antysemityzm, antyniderlandyzm (nomen omen) i ogólne buractwo.

Więc lepiej już może posłuchać Maziarskiego i zagłosować na Platformę? Może Tusk wywali kiedyś na zbity pysk tych wszystkich Gowinów, Godsonów i Żalków, a PO stanie się w końcu partią „nowoczesnej, europejskiej wolności”?

Zresztą jeżeli taki niezależny, uczciwy, bezkompromisowy, apartyjny publicysta jak Maziarski mówi pani wyraźnie, na kogo ma pani głosować, to znaczy, że Polska rzeczywiście jest w niebezpieczeństwie.

***

Przechodzimy do „Super Expressu”, któremu udało się na pierwszej stronie wcisnąć i zdjęcie roznegliżowanej mamy Madzi, i portret kardynała Stanisława Dziwisza.

Mama Madzi znalazła się na czołówce jako „seksualna wampirzyca”, wykorzystująca zmysłowość, by „wyzyskiwać i gubić mężczyzn”. Prześwietlił ją psycholog Zbigniew Nęcki. „Jak z tak bujnym temperamentem Katarzyna Waśniewska radzi sobie za kratami?” – martwi się dziennikarz „Super Expressu”. Profesor Nęcki snuje naukowe rozważania: „Chociaż uważam, że jest zdecydowanie heteroseksualna, to jeśli spotka w więzieniu podobną psychicznie kobietę, z braku dostępu do mężczyzn może nawiązać z nią niezobowiązujący romans”.

O, i to rozumiem! Prawdziwa, nowoczesna, europejska wolność. Agnieszka Holland byłaby ukontentowana. A nienowoczesny homofob Kaczyński najpewniej chciałby od razu zadeptać to kiełkujące nasienie miłości dwóch więźniarek.

A gdzie szacunek dla bliźniego? Może Kaczyński powinien się udać do jakiegoś specjalisty od chrześcijaństwa, np. metropolity krakowskiego, czyli – zdaniem „Super Expressu” – przyszłego biskupa Rzymu? „Po tym, jak okazało się, że kard. Dziwisz wymieniany jest jako kandydat na papieża, w jego rodzinnej wsi wybuchła euforia” – pisze gazeta, skromnie przemilczając fakt, iż chyba tylko ona wymienia go jako papabile.

Tak czy inaczej wszyscy mieszkańcy Raby Wyżnej modlą się za kardynała. „Doskonale zna Watykan. Przecież przez 27 lat był przy Janie Pawle II. Mógłby przyjąć imię Jan Paweł III” – sugerują. No tak, ale czy kard. Dziwisz dostanie imprimatur „Gazety Wyborczej”? Zdaje się, że jego poglądy też nie mają się nijak do „nowoczesnej, europejskiej wolności”, więc papieżem to on sobie może zostać co najwyżej w Afryce (hi, hi), z Godsonem jako osobistym sekretarzem.

***

Portal NaTemat.pl informuje o drugich urodzinach bloga (czy raczej blogaska) Kasi Tusk „Make Life Easier”.

„Z przedsięwzięcia dumny jest tata Kasi, premier Donald Tusk, czego dał wyraz, gratulując córce na Twitterze” – dowiadujemy się. Wpis premiera wzbudził ponoć kontrowersje. „Niezbyt dobrze się dzieje, jak najbliższa rodzina komunikuje się przez net. PR?” – zarzucił Jacek Garbarek. „Jestem po prostu dumny z córki jak każdy ojciec. Jeśli kogoś uraziłem – przepraszam” – odpowiedział szef rządu.

Z kolei na blogu Tuskówny pojawiło się z okazji rocznicy dużo różnych podziękowań. Kasia wyraża wdzięczność współpracownikom i najbliższej rodzinie. „Dziękuję mojemu bratu za wytłumaczenie mi między innymi, że niskie ISO jest lepsze niż najładniejszy makijaż, i za pierwszą lustrzankę analogową”.

To miłe dostać od brata taki praktyczny i elegancki prezent. Ciekawe, co Michał Tusk wręczy siostrze z okazji złotej rocznicy istnienia blogaska. I bursztynowej.

 0

Czytaj także