Tygodnik„Staruch” na wolności

„Staruch” na wolności

Dodano

Warszawski sąd rejonowy unika prowadzenia sprawy „Starucha”. Chce, żeby przejął ją sąd wyższej instancji. Dlaczego? Bo ocenił ją jako skomplikowaną i mogącą być odbieraną jako „polityczna”.

We wtorek po południu warszawski sąd okręgowy dla Pragi-Południe zdecydował o zwolnieniu z aresztu Piotra Staruchowicza, nieformalnego przywódcy kibiców warszawskiej Legii. Słynny „Staruch”, znany też jako autor hasła „Donald matole twój rząd obalą kibole”, za kratkami przebywa od ośmiu miesięcy. Wyjdzie na wolność, jeśli do 12 lutego wpłaci 80 tys. zł kaucji. Nie będzie mógł też opuszczać kraju.

– To olbrzymia suma, ale mam nadzieję, że uda nam się całą kwotę zebrać i mój klient opuści areszt – mówi tygodnikowi „Do Rzeczy” mecenas Krzysztof Wąsowski, adwokat „Starucha”. – Czekają na niego rodzina i dziewczyna. Myślę, że po miesiącach dochodzenia sprawiedliwości wreszcie będą mogli cieszyć się jego obecnością – dodaje

Piotr Staruchowicz jest oskarżony o handel 1 kg narkotyków i próbą wprowadzenia do obrotu kolejnych 5 kg. Ale – jak ujawniły wcześniej m.in „Wprost” i „Rzeczpospolita” – śledczy przez siedem miesięcy prowadzonego postępowania nie zebrali dowodów materialnych. Nie znaleziono śladu „prochów” w jego mieszkaniu, samochodzie, na ubraniach. Obciążają go jedynie zeznania Marka H. ps. Hanior, karanego wcześniej handlarza narkotyków z warszawskiej Woli. „Hanior” miał jednak wyłącznie zeznać, że umówił się ze „Staruchem” na dostarczenie mu narkotyków. Towar miał dostarczyć przywódcy kibiców Rafał S. ps. Hrabia. Tyle że ani prokuratura, ani policja nigdy do owego „Hrabiego” nie dotarły, nie przesłuchały go. Zeznania „Hrabiego” nie zostały procesowo zweryfikowane.

A – jak dowiedział się nieoficjalnie tygodnik „Do Rzeczy” – sędzia warszawskiego sądu rejonowego dla Pragi-Południe, który miał prowadzić postępowanie w sprawie „Starucha”, wniósł o wyłączenie. W uzasadnieniu, jakie przesłał do sądu okręgowego, napisał, że sprawa jest o znacznym stopniu trudności, dotyczy osoby publicznej, więc powinien prowadzić ją sąd wyższej instancji. Według naszych informatorów sędzia sugerował też, że może być ona odbierana jako mająca charakter polityczny. Sąd okręgowy dla tej części Warszawy nie zdecydował jeszcze, czy ten wniosek zostanie rozpatrzony.

 0

Czytaj także