Wołyń może się powtórzyć

Wołyń może się powtórzyć

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wojciech Smarzowski, reżyser filmu
Wojciech Smarzowski, reżyser filmu
Z Wojciechem Smarzowskim, reżyserem filmu „Wołyń” rozmawia Maciej Pieczyński

MACIEJ PIECZYŃSKI: Nazwał pan „Wołyń” pomostem między Polakami. I rzeczywiście, film zbiera z reguły pozytywne opinie z obu stron
politycznego podziału, co jest ostatnio rzadkością w polskim kinie historycznym. W czym tkwi sekret?

WOJCIECH SMARZOWSKI: To chyba wynika z uczciwości oraz z obiektywnego potraktowania tematu. Z wyważenia proporcji i rozłożenia akcentów. To dla mnie ważne, że film połączył Polaków. (...)

Temat rzezi jednak odstrasza, także w Polsce. Czyli boimy się Ukraińców?

Przede wszystkim szkodzi polityczna poprawność w relacjach Polski z Ukraińcami. „Przepraszamy i prosimy o pojednanie” – to hasło w kontekście stosunków polsko-ukraińskich nie brzmi autentycznie, dlatego że za tymi słowami nie idzie moralna skrucha. Tu nie chodzi o rozdrapywanie
ran, tu chodzi o pamięć. I o szczerość. Kresowianie, którzy jeszcze żyją, chcieliby móc pochować swoich bliskich. Rozmowy między historykami polskimi i ukraińskimi trwają od wielu lat, ale obie strony okopały się na swoich pozycjach. Ukraińcy wrzucają rzeź w bardzo szeroki kontekst wydarzeń od czasów Petlury do wczesnej komuny, my natomiast te poszczególne etapy rozdzielamy. Poza tym Ukraińcy twierdzą, że liczba ofiar
po obu stronach konfliktu jest porównywalna, a to nie jest prawda. Stawiają też znak równości pomiędzy rzezią, napadem a akcją odwetową czy zemstą. (...)

Cały wywiad dostępny jest w 42/2016 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Autor: Maciej Pieczyński
 0