TygodnikPrawo do jazdy

Prawo do jazdy

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Adobe Stock
Dodano 13
Manewry z kamerą cofania albo czujnikami, egzaminator mający jedynie osiem egzaminów dziennie – resort infrastruktury zmienia prawo, by kursanci łatwiej zdobywali uprawnienia do kierowania.

To jeden z polskich paradoksów drogowych – mamy jeden z najwyższych wskaźników wypadków drogowych w Unii Europejskiej (ok. 3 tys. ofiar wypadków drogowych rocznie) i zarazem jeden z najtrudniejszych egzaminów dla przyszłych kierowców. Powinno być przecież odwrotnie.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 24/2019
Cały artykuł dostępny jest w 24/2019 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dcy

Czytaj także

 13
  • POlakNiePOtrafi IP
    Niech ktoś spróbuje jeździć po Polsce z prędkością dozwoloną przepisami lub znakami drogowymi
    to spotka się z większym ostracyzmem ze strony większości kierowców niż Zofia Klepacka
    która miała odwagę przyznać się do wiary katolickiej.
    Będą go "poganiać" siedząc mu na zderzaku albo wyprzedzą "na trzeciego" prowokując wypadek...
    Dodaj odpowiedź 2 0
      Odpowiedzi: 0
    • jenot IP
      bo to nie problem z kierowcami czy egzaminami tylko z infrastrukturą. mamy kiepskie drogi, znaków narąbane pełno i to wzajemnie sie wykluczających. Źle przemyślane skrzyżowania, fatalnie oznakowane przejścia dla pieszych, ograniczenia prędkości tam gdzie są całkowicie zbędne i ich brak tam gdzie są potrzebne...itd itd... Nasza władzuchna myśli że jak dowali wyższe mandaty to coś się zmieni...a guzik..nic i to już wiadomo, wysokość kary wcale nie wpływa na zmniejszenie liczby karanych.
      Dodaj odpowiedź 9 2
        Odpowiedzi: 0
      • jaki kurde paradoks ?? IP
        Drogi krajowe są jednopasmowe, brakuje normalnych dróg.
        Na zachodzie po prostu sa drogi wielopasmowe, oddzielone i skrzyzowania bezkolizyjne.
        Dodaj odpowiedź 7 4
          Odpowiedzi: 1
        • Zlosliwy IP
          bo zamiast 10tys pytan powinny byc:
          a) wizyta w prosektorium z obowiazkowym ogladaniem zwlok powypadkowych.
          b) rozmowa ze sparalizowanym kaleka-pieszym potraconym przez samochod.
          c) wizyta w zakladzie karnym i rozmowa ze skazanym na 8lat za potracenie ze skutkiem smiertelnym w stanie upojenia alkoholowego.
          Gwarantuje ze liczba wypadkow by spadla.
          Dodaj odpowiedź 12 3
            Odpowiedzi: 0
          • Egzaminator IP
            Jakiś instruktorzyna wypuścił tą kobietę do egzaminu państwowego gdy nie była jeszcze na to gotowa.
            Dodaj odpowiedź 4 0
              Odpowiedzi: 0
            • Edward IP
              - Ja mam kur/wa prawo, żeby przekraczać prędkość i całkowicie ignorować znaki, przepisy oraz innych uczestników ruchu drogowego.

              To jedyna wiedza jaką kursanci wynoszą z kursu i egzaminu. Po ch/uj więc tyle pytań?
              Dodaj odpowiedź 7 3
                Odpowiedzi: 1
              • Robert IP
                Bo na prawo jazdy powinny być też testy IQ i poniżej pewnej wartości prawo jazdy nie powinno być wydawane. Teraz to głupie zwierzęta powodują najwięcej wypadków.
                Dodaj odpowiedź 14 0
                  Odpowiedzi: 0
                • zgreeed50 IP
                  egzamiy w Polsce na peawo jazdy to farsa zreszta w cale Uni … !!! te tysiace pytan i testow … zamiast tego jak sie sprawdza olej itd powinno sie wiecej jezdzic i wyklady z psuchologami ruchu drogowego !!! analizy bledow kierowcow !!! czyli jakie bledy popelniaja mlodzi kierowcy jakie zachowac za kolkiem w sytuacjach naglych itd …!!! a testy !!!! ZMINIMALZOWAC BO WYKUCIE KILKU TYSIECY ODPOWIEDZI NICZEGO NIE UCZY !!!!!
                  Dodaj odpowiedź 21 0
                    Odpowiedzi: 0
                  • KONFEDERACJA POLWYJŚCIE IP
                    Bo najgłupsze społeczeństwo to i więcej wypadków
                    Dodaj odpowiedź 7 15
                      Odpowiedzi: 1

                    Czytaj także